Rząd uderza w rolników. Nowe regulacje mogą też odstraszyć inwestorów
Rząd głuchy i ślepy na twarde dane
Jednak polski rząd wydaje się być ślepy na te dane, jak głuchy na apele związkowców i producentów. W zeszłą środę rząd zagłosował za ustawą UD213, nakładającą kolejne obostrzenia na branżę nikotynową. Zakazana ma być sprzedaż jednorazowych e-papierosów, do tego ustawa wprowadza ograniczenia dotyczące woreczków nikotynowych.Dzień przed procedowaniem ustawy głos zabrała NSZZ Solidarność przy British-American Tobaco. Mirosław Chudecki, przewodniczący związku wystosował list do premiera Donalda Tuska. Podkreślił, że przepisy uderzą bezpośrednio w miejsca pracy.
Dalsze zaostrzenie regulacji oraz narastająca niepewność prawa stwarzają realne ryzyko ograniczania działalności produkcyjnej, wstrzymywania inwestycji oraz stopniowego przenoszenia produkcji poza Polskę. W konsekwencji zagrożone mogą być tysiące stabilnych miejsc pracy – zarówno bezpośrednio w zakładach produkcyjnych, jak i w całym łańcuchu dostaw – wskazał szef związku.
Chudecki zauważa, że zakład produkcyjny w Augustowie należy do najnowocześniejszych i największych w Unii Europejskiej. Pod względem wielkości jest to drugi największy zakład produkcyjny BAT na świecie, który zapewnia pracę prawie 1500 ludzi w rejonie.
Jednocześnie chcemy podkreślić, że zdecydowanie wspieramy działania Rządu mające na celu ograniczenie dostępu do produktów tytoniowych i nikotynowych dla nieletnich. Rozumiemy również intencję stojącą za propozycją zakazu sprzedaży jednorozowych e-papierosów – podnosi w piśmie.
Rolnicy i tak mają już sporo kłopotów
Przeciwko ustawie wypowiedział się również Cezary Kaźmierczak, przewodniczący Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Wskazał, że przegłosowanie ustawy to „uderzenie w polskie uprawy tytoniu, a więc w rolnictwo, które już ma wystarczająco dużo kłopotów”. Jak zauważa Kaźmierczak może to się odbić na rolnictwie, plantatorach tytoniu. Jest to spójne z wypowiedzią Mirosława Chudeckiego, który zauważył, że zagrożone są miejsca pracy nie tylko w produkcji, ale i łańcuchu dostaw, który obejmuje właśnie rolnictwo.Z kolei Piotr Rogowiecki, dyrektor departamentu analiz i legislacji Pracodawców RP, we wcześniejszej rozmowie z Biznes Alert także podkreślał, że brak produkcji saszetek odbije się na rolnikach.
Jeżeli ustawa UD213 wejdzie w życie oznacza to de facto zamknięcie rynku saszetek nikotynowych w Polsce. Jeżeli nie będzie produkcji to nie będzie rynku, po co produkować? Ucierpią również plantatorzy tytoniu. Straci też budżet państwa, gdyż traci produkt objęty akcyzą – ostrzegał.
Co dalej? Związkowcy podkreślają, że branża tytoniowa obejmująca uprawy, przetwórstwo, produkcję oraz dystrybucję zapewnia zatrudnienie ponad 500 tysiącom osób w Polsce. Ograniczenie przemysłu przetwórczego odbije się bezpośrednio na popycie na produkty polskich rolników. Tym bardziej, że w Polsce znajdują się fabryki czterech największych koncernów tytoniowych.
Jak nowe regulacje wpłyną na stabilność zawodową i egzystencjalną tych ludzi? Czy ktoś o nich pomyślał forsując przepisy uderzające w polski przemysł tytoniowy? Czy ministerstwo zdrowia ma decydować o losach rolników?
Potrzebne jest powołanie międzyresortowej komisji złożonej z przedstawicieli ministerstwa rolnictwa, finansów, zdrowia, która jeszcze raz przedyskutuje i rozważy skutki ud213, w tym skutki dla rolników i plantatorów.
Biznes Alert







